Przejdź do treści
Telefonia internetowa

Start › Od czego zależy jakość rozmów przez internet?

Od czego zależy jakość rozmów przez internet?

Odpowiedź w skrócie

O jakości rozmowy przez internet decydują trzy mierzalne wielkości — opóźnienie, jego wahania (jitter) i straty pakietów — a do tego wybrany kodek i kondycja łącza. Sama rozmowa potrzebuje niewiele pasma, ale musi je dostawać równo i bez przerw. Najwięcej poprawia kabel zamiast Wi-Fi i dobrze ustawiony router.

W tym poradniku
  1. Trzy wielkości, które naprawdę słychać
  2. Kodek wąskopasmowy czy HD?
  3. Ile łącza potrzebuje rozmowa?
  4. Jak poprawić jakość: krótka checklista

Głos w telefonii internetowej wędruje w małych porcjach danych, wysyłanych kilkadziesiąt razy na sekundę. Sieć nie gwarantuje, że każda dotrze na czas i w komplecie — i stąd biorą się kłopoty. Sam mechanizm wyjaśniamy w tekście o technologii VoIP; tutaj zajmiemy się tym, co realnie słychać w słuchawce.

Trzy wielkości, które naprawdę słychać

Opóźnienie to czas drogi dźwięku od ust mówiącego do ucha słuchacza. Według zalecenia ITU-T G.114 wartość do 150 ms w jedną stronę zapewnia swobodną wymianę zdań, a 400 ms to górna granica planistyczna; dobrze zestawione połączenia wewnątrz Europy mieszczą się poniżej 150 ms.

Jitter to wahania opóźnienia: pakiety wychodzą równo, ale docierają nieregularnie. Odbiornik wygładza je buforem, który sam dokłada opóźnienie — średnio połowę swojej pojemności. Za mały bufor przepuszcza trzaski, bo spóźnione pakiety przepadają jak stracone; za duży wydłuża rozmowę o zwłokę, którą już czuć.

Straty pakietów to porcje dźwięku, które nie dotarły wcale. Podstawowy kodek G.711 sam strat nie maskuje — zgubiony pakiet to wprost 10–20 ms ciszy lub trzasku. Dla orientacji: Microsoft w wymaganiach dla mediów czasu rzeczywistego opisuje średnie straty poniżej 0,5% i jitter poniżej 3 ms jako optymalne, a jitter powyżej 30 ms — już jako zły.

Kodek wąskopasmowy czy HD?

Kodek zamienia głos na strumień danych i z powrotem, a przy okazji przesądza, ile barwy głosu przetrwa podróż. Klasyczna telefonia przenosi pasmo akustyczne 300–3400 Hz: mowa jest zrozumiała, ale brzmi płasko. Szerokopasmowy G.722 przenosi dźwięk aż do 7 kHz przy tej samej przepływności 64 kbit/s — rozmówca brzmi naturalniej bez dodatkowego obciążania łącza.

Porównanie popularnych kodeków głosowych
Kodek Pasmo akustyczne Przepływność Cecha charakterystyczna
G.711 (A-law) 300–3400 Hz 64 kbit/s podstawa telefonii; najlepszy z wąskopasmowych
G.722 do 7 kHz 64 kbit/s „HD Voice” — szersze pasmo bez większego zużycia łącza
G.729 wąskie (telefoniczne) 8 kbit/s mocna kompresja kosztem nieco niższej jakości
Opus od wąskiego po pełne 6–510 kbit/s obowiązkowy w WebRTC; odporny na straty (FEC)

Na łączach, na których pakiety giną, dobrze radzi sobie Opus: dosyła dane nadmiarowe (FEC), z których dekoder odtwarza zgubione fragmenty, więc zwykle brzmi wtedy lepiej niż G.711 czy G.729. Kodek urządzenia negocjują przy zestawianiu połączenia — wybierając dostawcę, warto dopytać o dźwięk HD.

Ile łącza potrzebuje rozmowa?

Mniej, niż podpowiada intuicja. G.711 nominalnie zajmuje 64 kbit/s, ale z nagłówkami sieciowymi realnie około 87 kbit/s w każdą stronę; przy planowaniu bezpiecznie liczyć około 100 kbit/s na rozmowę na kierunek, a dla oszczędnego G.729 — około 31 kbit/s. Ruch jest symetryczny, więc liczy się także — często słabsza — prędkość wysyłania.

Skoro to tak niewiele, skąd problemy? Bo o jakości nie decyduje średnia przepustowość, lecz to, czy pakiety głosu przechodzą bez kolejek także wtedy, gdy ktoś w domu wysyła duży plik. Warunki startowe zebraliśmy w poradniku o tym, co jest potrzebne do telefonii internetowej.

Jak poprawić jakość: krótka checklista

  1. Kabel zamiast Wi-Fi. Sieci bezprzewodowe nie powstały z myślą o transmisji czasu rzeczywistego: współdzielone radio i retransmisje wnoszą jitter i straty, których przewód praktycznie nie zna. Gdy kabel odpada — pasmo 5 GHz i priorytet dla multimediów (WMM).
  2. QoS na routerze. Pakiety telefonii oznacza się klasą EF (DSCP 46) i obsługuje priorytetowo. Publiczny internet tych oznaczeń nie respektuje, więc QoS chroni głównie wąskie gardło Twojego łącza wysyłkowego — i to wystarczy.
  3. Okiełznaj bufferbloat. Przerośnięte bufory routera podbijają opóźnienie pod obciążeniem; kolejkowanie fq_codel (w routerach jako SQM lub „smart queue”) utrzymuje kolejki krótkie i samo uprzywilejowuje strumienie głosu.
  4. Nie obciążaj łącza w trakcie rozmowy. Kopie zapasowe w chmurze czy duże wysyłki zapychają kierunek nadawania — przełóż je albo ogranicz im prędkość i zostaw zapas około 100 kbit/s na każdą równoczesną rozmowę.

Wskazówka

Gdy rozmowy rwą się tylko czasami, zanotuj godziny problemów i sprawdź, co wtedy dzieje się w sieci — winowajcą bywa chwilowe zapchanie własnego łącza, a nie operator.

Więcej podobnych wątpliwości rozbieramy w tekście o obawach wobec telefonii internetowej.

Źródła